Smakowe produkty mleczne

Czego obawiać się w produktach mlecznych?

Półki sklepowe kuszą kolorowymi kubeczkami, butelkami i opakowaniami, które przedstawiają cudowne, idealnie czerwone truskawki czy nieskazitelne brzoskwinie. Często z powodu komfortu i chęci spożycia czegoś „na szybko” lub „w miarę zdrowej przekąski” sięgamy po smakowe produkty mleczne, takie jak jogurty, kefiry, maślanki, serki homogenizowane i mleka smakowe. Czy faktycznie, włączając je do diety, wybieramy  tzw. „mniejsze zło”? Na co zwrócić uwagę przy kupowaniu tego typu produktów?

Cukrowy zawrót głowy

Produkty mleczne stanowią świetny dodatek lub główny składnik posiłków, sprawdzają się również jako przekąska dla naszych dzieci. Nic dziwnego – owoce, widoczne na etykiecie mylnie przekonują nas, że inwestujemy w zdrowy i bezpieczny produkt. Ale opakowanie a zawartość i skład – to czasami dwie zupełnie odmienne sprawy. Często etykieta to zwyczajnie chwyt marketingowy, który ma za zadanie zachęcić nas do kupienia właśnie tego produktu. Lubimy owoce, bo są słodkie, więc zapewne słodycz wybranego przez nasz produktu mlecznego wynika ze sporej zawartości np. naszych ukochanych truskawek. Niestety, owoce stanowią tylko niewielki procent składu produktu (http://czytamyetykiety.pl/jogurty-owocowe/), a producenci dodają spore ilości cukru lub innych substancji słodzących (w tym strasznego – syropu glukozowo-fruktozowego). Nie lepiej się mają produkty mleczne o innych smakach, niż owocowe (waniliowe, czekoladowe i inne). Przykładowo – serek homogenizowany jednej z bardzo znanych firm zawiera w swoim składzie nie tylko cukier, ale i syrop glukozowo-fruktozowy (producenci bardzo martwią się naszym zdrowiem, prawda?). Czy słodzicie herbatę lub kawę pięcioma łyżeczkami cukru? A dokładnie taką ilość zawiera jedno małe opakowanie tego serka.

(Nie)atrakcyjna czerwień

Producenci dbają również o to, aby produkt mleczny, po który sięgamy, był dla nas atrakcyjny wizualnie i miło nam się kojarzył z owocem z etykiety – toteż jeśli kupujemy jogurt truskawkowy, to zazwyczaj ma on barwę czerwoną lub różową. Taki kolor bardzo często zawdzięczamy barwnikowi – koszenili (kwas karminowy, karmina, E120), którą uzyskuje się poprzez wysuszenie i sproszkowanie… owada – czerwca kaktusowego. O ile zdrowotnie może on powodować jedynie reakcje alergiczne, to raczej nieprzyjemnie jest się dowiedzieć, że nasza truskawka nie jest truskawką, a… pluskwiakiem.

Czy tłuszcz jest zły?

Kolejną ważnym aspektem w wybieraniu produktów mlecznych jest zawartość tłuszczu. Wiele osób na diecie redukcyjnej (odchudzającej) wybiera produkty mleczne 0% zawartości tłuszczu lub typu light (prawdy o produktach light dowiecie się z naszego artykułu na http://apeteat.pl/czy-produkty-light-pomoga-schudnac-porady-apeteat-catering-dietetyczny-warszawa/produkty-light/). Tutaj producenci radzą sobie w ten sposób, że rekompensują sobie eliminację lub ograniczenie tłuszczu w diecie – oczywiście, dodając cukier lub substancje słodzące. Dodatkowo – zawarte w produktach mlecznych witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D) bez tłuszczu po prostu… nie wchłaniają się, czyniąc nasz produkt mleczny niemalże jałowym.

Etykieta prawdę Ci powie

Cały kłopot w wyborze produktów mlecznych, polega na tym, że nie wiemy, jak czytać etykiety. Dlatego też sięgając po produkty mleczne, kieruj się kilkoma prostymi zasadami, które w prosty sposób ułatwią nam wybór:

  • wybieraj produkty naturalne np. jogurt czy maślankę naturalną – zawsze smak możesz wytworzyć samodzielnie, dodając własne dodatki, takie jak ulubione owoce czy orzechy,
  • im krótsza lista składników, tym produkt mleczny będzie lepszy,
  • unikaj wszystkich sztucznych aromatów i barwników,
  • staraj się wybierać produkty bez dodatków typu kolorowe drażetki, płatki owsiane, dżemy i inne,
  • tłuszcz w diecie jest ważny – staraj się wybierać produkty o umiarkowanej zawartości tłuszczu,
  • zwróć uwagę na termin przydatności do spożycia.

My jesteśmy zwolennikiem przygotowania własnych „smakowych jogurtów”: poprzez dodanie owoców – świeżych lub mrożonych (zblendowanych – w formie koktajlu, pokrojonych w kostkę lub według uznania). Owoce same w sobie są słodkie, więc dodatek cukru będzie tutaj zbędny. Warto też zadbać o własne dopełnienie naszego produktu mlecznego – płatki zbożowe pełnoziarniste (nie błyskawiczne), orzechy, suszone owoce czy nasiona. W ramach rozsądku – zaszalej! Inwencja twórcza i wyobraźnia w tworzeniu zdrowego i atrakcyjnego dla Ciebie posiłku jest jak najbardziej wskazana.

Świetną alternatywą będzie również przygotowanie domowych produktów mlecznych, np. domowego jogurtu naturalnego. Nie musisz kupować do tego odpowiedniego sprzętu, wystarczy mieć kilka słoików, mleko, gotowy jogurt naturalny i kartonowe pudło (przepis z http://www.ekoquchnia.pl/2011/03/jak-zrobic-jogurt-naturalny-w-domu/).

  1. Przygotować kilka czystych, najlepiej wysterylizowanych słoiczków (można je wyparzyć w piekarniku, ale potem należy pamiętać o tym, aby w momencie wlewania mleka nie były za gorące, ponieważ wysoka temp. zabije bakterie jogurtowe)
  2. Litr mleka (najlepiej świeżego, prosto od krowy, w każdym razie nie UHT), postawić na małym płomieniu kuchenki gazowej i podgrzać do temp. 45-48 st. Jeśli nie mamy termometru, temperaturę sprawdzamy w ten sposób: wkładamy do mleka palec. Jeśli nie możemy go utrzymać dłużej niż 10 sekund, to znaczy że temperatura jest odpowiednia. Jeśli jesteśmy w stanie trzymać go dłużej, to jest za zimne, jeśli krócej, za gorące.
  3. Do kubeczka z jogurtem wlewamy kilka łyżeczek ciepłego (ale nie gorącego!) mleka, po czym mieszamy z pozostałym mlekiem.
  4. Mleko z kulturami bakterii jogurtowych przelewamy do słoiczków, które szybko zakręcamy i stawiamy w temp. 43-45 st C. na 3 godziny. Etap ten nazywamy inkubacją. Najprostszym sposobem inkubacji w warunkach domowych jest włożenie słoiczków do kartonowego pudełka wyłożonego np. polarowym materiałem lub styropianem, zawinięcie ich dodatkowo w grubą warstwę gazet i szczelne przykrycie dodatkowo poduszką, lub kocem.
  5. Po upływie 3 godzin słoiczki przekładamy jak najszybciej w chłodne miejsce, czyli najlepiej do lodówki.

 

Dominika Łuczak

Dietetyk i Konsultant Klienta Apet’eat – Catering dietetyczny Warszawa

dieta_ucznia