Dieta na posylwestrowy ból głowy

„Tupot białych mew o pokład pusty…” śpiewał Wiesław Gołas z kabaretu Dudek, mając na myśli syndrom dnia następnego, a mówiąc bez ogródek – pospolitego kaca. Niedługo Sylwester, więc postanowiłyśmy zebrać trochę dietetycznych mądrości, które mogą pomóc Wam przeżyć pierwszy dzień nowego roku jak najmniej… boleśnie.

Skąd powody do bólu głowy?

Powszechnie uważa się, że przyczyną kaca może być hipoglikemia (obniżone stężenie glukozy we krwi), odwodnienie, zatrucie aldehydem octowym (silnie toksyczny metabolit alkoholu), niedobór aminokwasu glutaminy oraz witaminy B12.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Pierwsza i najważniejsza zasada brzmi więc: nie pijemy na pusty żołądek. W ten sposób nie tylko szybciej się upijamy, ale możemy też doprowadzić do uszkodzenia błony śluzowej żołądka. Warto zacząć wieczór od zjedzenia produktów i potraw, które mają potencjalne działanie „antykacowe”, np. bogatych w witaminę B12. Jej źródłem są tylko i wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego (ryby, podroby, jaja, wędliny czy sery dojrzewające). Dodatkowo są to także artykuły obfitujące w tłuszcz, który chroni nas przed negatywnymi skutkami kaca poprzez spowolnienie wchłaniania alkoholu w przewodzie pokarmowym. Pamiętajmy jednak, aby korzystać ze źródeł „dobrego” tłuszczu! W imprezowym menu uwzględnijcie sałatki z oliwą z oliwek lub dowolnymi, wysokojakościowymi olejami, czy przyrządzone na różne sposoby ryby.

Innym składnikiem odżywczym, który może mieć wpływ na zminimalizowanie ryzyka kaca jest glutamina. W trakcie spożywania alkoholu, dochodzi do jej zmniejszonej produkcji, co wpływa na pogorszenie samopoczucia i dodatkowe objawy takie jak rozdrażnienie, zmęczenie, brak koncentracji. Warto jednak wykorzystać jej najbogatsze źródła, czyli produkty pochodzenia zwierzęcego (mięso i mleko). Oczywiście sięgajmy po „odchudzone” wersje tych artykułów – chude wędliny drobiowe, kurczaka i indyka bez skóry, królika, chude mleko (świetne jako baza do owocowych koktajli), jogurty, kefiry i maślanki naturalne.

Można też przed rozpoczęciem świętowania wykorzystać suplement witaminy C, która wspomaga rozkładanie alkoholu, ale pamiętajmy, że nie należy przekraczać dozwolonej dawki, zapisanej w ulotce czy na opakowaniu.

Pij dużo wody – problem z głowy

Jednym z najlepszych sposobów na uniknięcie dolegliwości dnia następnego jest picie… dużej ilości wody! I koniecznie niegazowanej, ponieważ trudniej jest wypić większą ilość wody z bąbelkami. Samo popijanie alkoholu kilkoma łykami „zapojki” nie uchroni od kaca, a dostarczy nam tylko pustych kilokalorii. Napoje wysokoprocentowe mają niestety działanie moczopędne, dlatego też częściej podczas ich spożywania biegamy do toalety, co w konsekwencji prowadzi do odwodnienia i… bólu głowy. Zaleca się zatem picie wody nie tylko w trakcie sylwestrowej nocy, ale również bezpośrednio przed snem – co najmniej szklankę.

Dzień następny bez udręki…

Kiedy jest już za późno i zapomniałeś o wszystkich powyższych radach – kolejny dzień to przede wszystkim sen, ruch i porządne śniadanie. Najlepiej łatwostrawne. Rezygnujemy z resztek tłustych potraw z poprzedniego dnia i jemy białe, czerstwe pieczywo, chude mięso (gotowany lub pieczony kurczak, indyk, chuda wołowina), mleko, ser biały, jaja gotowane na miękko, warzywa (marchew, buraki, dynia, sałata), owoce (banany, jabłka, pomarańcze). Nie smażymy, nie używamy gotowych produktów i półproduktów, ograniczamy stosowanie przypraw! Staramy się nie obciążać jeszcze nadwyrężonego sylwestrowym szaleństwem organizmu.

Warto też skorzystać z mądrości ludowych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Co ciekawe, każda kultura ma swoje tradycyjne sposoby na kociokwik. Marokańczycy podobno wdychają dym z palącej się sproszkowanej wielorybiej kości. Nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy wierzą w uzdrawiającą moc śledzia i na kaca podają go w różnych postaciach. Natomiast Włosi preferują picie mocnego espresso z dodatkiem cytryny, która ma łagodzić bóle głowy. W wielu krajach bazuje się na mocno przyprawionych zupach, wykonanych na tłustych wywarach mięsnych lub rybnych: w Austrii gulaszowej, w Turcji – „flaczkach” (zwanych Iskembe Corbasi), w Korei Południowej – zupie na bazie anchois (Haejangguk).

W naszym kraju zdecydowanie poleca się picie soków warzywnych: z kiszonej kapusty, buraczanego czy pomidorowego. Można też sięgnąć po domowy rosół. Pomoże gorzka herbata, napar z rumianku lub mięty. Świetnie sprawdzi się także miód, który wspomaga metabolizm i oczyszczanie organizmu z alkoholowych toksyn.

Proponujemy także przygotowanie japońskiego napoju oczyszczającego, który wspomoże usuwanie toksyn z organizmu oraz sprawi, że poczujecie się lepiej:

Składniki:

  • matcha, czyli proszek z liści zielonej herbaty (do kupienia w sklepach internetowych lub ze zdrową żywnością),
  • odrobina wody,
  • cytryna,
  • dowolny, ulubiony owoc: jabłko, gruszka, truskawki, maliny czy kilka kawałków świeżego ananasa.

Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie zblendować. Pić bezpośrednio po przygotowaniu.

Ostatnią radą jest umiarkowane picie alkoholu… ale pewnie nas wyśmiejecie, bo w końcu to Sylwester. Życzymy Wam wszystkim Szczęśliwego Dietetycznego Nowego Roku 2016 i jak najmniej bólów głowy!

Porady Apet’eat

Dominika Łuczak
Dietetyk i Konsultant Klienta Apet’eat – Catering dietetyczny Warszawa

Apet'eat catering dietetyczny Warszawa Dominika Łuczak Dietetyk i Konsultant Klienta