Czas coś postanowić

Początek roku już za nami. Dla większości z nas minął już okres melancholijnych podsumowań, wyciągania wniosków ze swoich sukcesów i błędów, ale też planów na nadchodzącą przyszłość, obejmujących niezmierzoną ilość cudownych rzeczy, które zrobimy i zamiarów, które zrealizujemy.

Część zdążyła już nawet swoje noworoczne postanowienia odrzucić w kąt – zapał minął jeszcze szybciej niż się pojawił. Te plany, jeśli zostałyby odpowiednio przemyślane, mogły stać się jednak punktem wyjścia do naprawdę poważnych, pozytywnych zmian w życiu. Jeśli jeszcze nic nie postanowiłeś lub, co jeszcze gorsze, zdążyłeś zarzucić marzenia o naprawianiu życia, to jest artykuł dla Ciebie!

 

Jaki był poprzedni rok?

„Schudnę”, „Zmienię pracę”, „Zacznę ćwiczyć”, „Poprawię swój angielski”. Postanowienia są bardzo różne tak jak różni jesteśmy my. Zanim coś sobie obiecasz, spójrz uważnie na dotychczasowe doświadczenia – co możesz uznać za swoje osiągnięcie, co wywołuje u Ciebie poczucie dumy? Czy w tym zakresie dałoby się jeszcze coś zrobić, poprawić? Jeśli tak, warto kontynuować działania już rozpoczęte, by mieć poczucie misji całkowicie wypełnionej. Jakiś czas temu zacząłeś trenować taniec? Duże korzyści i jeszcze większą satysfakcję odczujesz po kolejnym semestrze zajęć, gdy po raz pierwszy pokażesz znajomym na parkiecie kroki rock & rolla, których nigdy wcześniej nie widzieli.

Rozpocząłeś walkę ze zbędnymi kilogramami i dzięki ciężkiej pracy zrzuciłeś ich już 5? W pełni zadowolony będziesz, gdy osiągniesz wymarzone 10kg mniej. Każdy osiągnięty sukces to już pełnia szczęścia? Poszukaj więc błędów, które nie pozwalają przeszłości uznać za w pełni udaną i pomyśl, jak je naprawić lub zapobiec podobnym w przyszłości. A jeśli nic nie robiłeś, zastanów się – może praca nie sprawia już takiej radości jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu? A może masz dość jazdy komunikacją miejską i zazdrościsz tym, którzy prawo jazdy mają już za sobą? Czas to zmienić!

 

Jak obiecywać, by wreszcie zadziałało?

Kiedy już wiesz, o co warto w najbliższym czasie zawalczyć, nie czekaj, tylko od razu zabieraj się do pracy. Postanowienia zawsze formułuj jednak w sposób, dzięki któremu nie zasilisz pokaźnej grupy 92% Polaków, którzy swoich obietnic nigdy nie spełnią – zrób to mądrze i ciesz się z efektów!

Po pierwsze, zadbaj, by cel został precyzyjnie określony. Ogólne plany zniechęcają, bo utrudniają ocenę postępów. A przecież każdy lubi mieć wyniki! Postaw więc cel mierzalny – jeśli chcesz schudnąć, zadaj sobie pytanie jak dużo, jeśli masz zamiar ćwiczyć, oszacuj częstotliwość zajęć.

Po drugie, zaplanuj drogę do celu. Gdzie i co będziesz ćwiczyć? W jaki sposób uczyć się języka? Jakie działania podejmiesz, by zmniejszyć masę ciała? Wskaż kroki, które musisz kolejno wykonać, by postanowienie mogło stać się rzeczywistością.

Po trzecie, znajdź słabe punkty planu. Los będzie rzucał Ci kłody pod nogi – nie łatwo jest przecież stawać się najmądrzejszym, najpiękniejszym i najbogatszym! Jeśli nie będziesz na nie przygotowany, mogą wywołać konsternację, a następnie rezygnację, bo „nie da się”. Pomyśl więc, ile będzie kosztowało Cię osiągnięcie celu – jaka jest cena karnetu na siłownię, ile czasu jesteś w stanie poświęcić na naukę słówek, czy potrafisz zrezygnować z przedpołudniowej drożdżówki… Jeśli to zbyt dużo – urealnij postanowienie: 5-kilogramowy spadek masy ciała to już także duży sukces, nawet jeśli 10 kg mniej byłoby przyjemniejsze.

Po czwarte, podaj datę. Któż z nas nie doświadczył przynajmniej raz w życiu gwałtownego wzrostu możliwość tylko dlatego, że oddanie projektu jest już jutro? Warto więc precyzyjnie określić czas, po którym rozliczymy się z dotychczasowych osiągnięć. Im krótsze okresy kontrolne, tym lepiej, bo motywacja będzie większa – „ja nie dam rady?”.

Po piąte, pisz. Ludzka pamięć jest zawodna i nawet jeśli początkowo miałeś uczyć się angielskiego godzinę dziennie, już po dwóch tygodniach może okazać się, że tak naprawdę, to w planach było tylko… 15 minut! Zanotuj więc szczegółowo, co masz zamiar osiągnąć i umieść kartkę w widocznym miejscu, by Twój mózg nie spłatał Ci figla.

Po szóste, powiedz innym. Każdy z nas ma w sobie odrobinę próżności, więc lubimy chwalić się swoimi osiągnięciami i dużo jesteśmy w stanie poświęcić, by w oczach innych nie ponieść porażki. Dodatkowo, bliscy, znając Twój cel i jego znaczenie, będą starali się wspierać Cię i nawet jeśli pojawi się pokusa, by zrezygnować, sami wypchną Cię na zaplanowany trening. Może nawet uda się znaleźć towarzysza, który ma podobny plan i będziecie mogli się wzajemnie motywować? We dwoje zawsze raźniej!

Po siódme, sprawdzaj. Nic nie motywuje tak dobrze, jak widoczne efekty dotychczasowych wysiłków. Regularnie kontroluj więc postępy i analizuj je – jeśli udało się osiągnąć cel, ciesz się i chwal, jeśli nie do końca, zastanów się, co nie zadziałało i ustal kroki, które pomogą Ci to naprawić.

 

Wiesz już jak stawiać cele. Teraz czas sięgnąć po kartkę i zastanowić się, co osiągniesz w ciągu najbliższych miesięcy. Marzy Ci się nowa sylwetka do lata? Na naszym blogu już wkrótce najdziesz kolejne artykuły, które pomogą tę wizję zrealizować!

 

Porady Apet’eat

 

Ewelina Bancerz
Dietetyk i Konsultant Klienta Apet’eat – Catering dietetyczny Warszawa

ewelina_bancerze